Poglądy na pochodzenie człowieka cz. 11

W tymże samym czasie, Wallace, niezależnie od Darwina, doszedł do takich że samych poglądów; a niewiele brakowało, aby go dziełem nie uprzedził swoim. Dobór naturalny, zdaniem Wallec’a, odbywa się na zasadzie użyteczności. Własności użyteczne tylko, przechodzą na spadkobierców, którzy tym sposobom coraz dalej rozwijają się i doskonalą. Skutkiem takiej to zasady użyteczności, z niższych form zwierzęcych powstały małpy, a następnie i jestestwo, które wszystkimi prawie fizycznymi charakteramcemu obecnie człowiekowi właściwymi, wyposażone zostało.

Ta bliska już człowiekowi rasa żyła gromadnie w gorących pasach Starego Świata. Właściwa wszakże towarzyskość wśród niej nie istniała. Członkom jej pojedynczym nie obcymi wprawdzie były wrażenia, ale o rozwadze, moralnych uczuciach, czy skłonnościach wzajemnych, mowy między niemi nie było. Z początkiem okresu trzeciorzędowego, na skutek jakiejś nieznanej przyczyny, inteligencja u tych jestestw człekopodobnych szybciej rozwijać się poczęła. To jej udoskonalenie nieskończenie korzystniejszym się okazało, niż wszelka zmiana w samej organizacji. Odtąd osiągane przez dobór naturalny przeobrażenia, musiały z konieczności dotyczyć prawie wyłącznie inteligencji. Charaktery fizyczne pozostały niezmienne prawie na osiągniętym już szczeblu rozwoju, ale inteligencja doskonaliła się w pokolenie.

 

One Response to “Poglądy na pochodzenie człowieka cz. 11”
  1. Reklama says: