Poglądy na pochodzenie człowieka cz. 20

Takiego małpo-człowieka, dziś jeszcze, według Haeekla spotkać można, na dowód czego przytacza dziksze plemiona południowej Azji i Afryki wschodniej, które jak małpy gromadnie żyją, pną się po drzewach, żywią owocami, nie znają użytku ognia, za oręż kamieni i maczug używają, podobnie małpom wyższym. Bo, jak to pewien bezimienny pisarz opowiada, (Zasady istotnej religii naturalnej, przez Darwina i Haeckla), wśród Buszmanów, Papuasów i Hottentotów znajdują się dziś jeszcze osobniki, które pod względem godności człowieczej nic bardzo z wykształconym gorylem lub szympansem o lepsze iść mogą.

Wobec dalej niezwykłego podobieństwa istniejącego między wełnistowłosym człowiekiem (Papuasom, Hottentotem, Kafroni, Negrem) a najwyższymi małpoludami, niewielkiej potrzeba wyobraźni, aby wystawić sobie pośrednią między nimi formę i widzieć w niej przybliżony obraz domniemywanego pierwotnego człowieka, czy małpoluda. Czaszka jego będzie bardzo długogłową i skośno-zębną, włosy wełniste, barwa skóry ciemna, brunatnawa, owłosienie całego ciała gęstsze, niż u wszystkich żyjących dziś plemion ludzkich, ramiona stosunkowo dłuższe i silniejsze, nogi przeciwnie krótsze i cieńsze, z nierozwiniętymi zupełnie łydkami; chód na wpół tylko pionowy, z silnie zgiętymi kolanami. Na ostatnim szczeblu pnia genealogicznego stoi człowiek, prawdziwy człowiek, który przez stopniowo kształcenie mowy dźwiękowej zwierzęcej, doszedł do mowy wiązanej.

 

One Response to “Poglądy na pochodzenie człowieka cz. 20”
  1. Reklama says: